Bardzo przepraszam, że nie dodawałam rozdziałów ale nauczyciele nawet na koniec roku nam nie odpuszczają no ale czego się spodziewałam po gimnazjum. Tak czy siak rekompensuje się trochę bardziej rozbudowanym rozdziałem.
Enjoy!
_________________________________________________________________
Zayn jechał tuż za karetką, siedziałam na miejscu pasażera i płakałam przez całą drogę. Eleanor i Perrie, które jechały z tyłu cały czas mnie pocieszały ale ja się za bardzo martwiłam stanem Hope. Mateusz miał czekać już w szpitalu, nawet nie wiem co mam mu powiedzieć, a co jeśli...
Nie, nie mogę nawet tak myśleć, muszę się uspokoić wszystko będzie dobrze.
***
Dotarliśmy, od razu wybiegłam z auta, mało co nie wpadałam na jakiś staruszków. Właśnie dziś musiało tu być zbiorowisko ludzi? Mateusz stał przy wejściu jego policzki błyszczały od łez, nigdy nie widziałam jak płacze. Podbiegłam do niego przytuliłam i wybuchłam. Zmoczyłam mu całe lewe ramię.
__________________Mateusz___________________
Asia była roztrzęsiona próbowałem ją uspokoić ale bez skutku. Przekonałem ją żebyśmy spytali lekarza co jest z moją siostrą ale niestety wszyscy byli zajęci. Zaczepiliśmy jakąś pielęgniarkę ale ta kazała nam czekać
***
Minęły dwie godziny, dwie godziny tej nieznośnej ciszy. Ludzie zaczynali powoli się wykruszać, została tylko nasza czwórka- ja, Eleanor, Jo i ten lokowaty brunet, którego imienia nie potrafię sobie przypomnieć. Dwie i pół godziny, z sali wyszedł lekarz. Wszyscy wstaliśmy z niebieskich, plastikowych krzeseł i podeszliśmy do mężczyzny w kitlu o tym samym kolorze. Gdyby Hope tu była, wykłucałaby się, że to turkusowy ale co za różnica.
-Panie doktorze, co z nimi?- zapytała Asia pełnym nadziei ale też zmęczenia głosem.
-Mam dwie wiadomości, dobrą i złą. Dobra jest taka, że Hope się wybudziła ale jest osłabiona przez utratę dużej ilości krwi. W szpitalu zostanie pięć dni ale już jutro będziecie mogli się z nią zobaczyć. Zła wiadomość jest taka, że z Niall'em jest gorzej.Robimy co w naszej mocy ale na razie nie możemy go wybudzić ze śpiączki. Hope miała więcej złamań ale chłopak mocniejszy uraz głowy. - wytłumaczył i opuścił nas zapisując coś w notesie.
_________________Eleanor__________________
Zostałam tylko ja i Mateusz. Jest 3;00 nad ranem. O 1;17 kiedy Jo usypiała już na moim ramieniu Harry ją obudził i zaproponował odwieziwnie do domu. Na początku się opierała ale zmęczenie wygrało z jej upartością. Też jestem zmęczona ale nie zostawię przyjaciela od pieluchy, wiem, że on by nigdy tego nie zrobił.
***
Na chwilę odpłynęłam ale obudziło mnie szturchanie, spojrzałam na wyświetlacz telefonu- 6;54, tak zdrzemnęłam się dłużej niż sądziłam. Mateusz stał nade mną i pomógł mi wstać, ponoć lekarz miał dla nas dobre wieści.
___________________________________________
Czytasz=Komentujesz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz