_______________Asia______________
Szłam tuż za Harry'm, który prowadził mnie przez szpitalny parking do swojego samochodu. Minęliśmy już jakieś siedem aut kiedy zakręciło mi się w głowie. Oparłam się rękoma o maskę stojącego najbliżej, czarnego audi, zamknęłam na chwile oczy i wzięłam głęboki wdech.
-Ej Jo, wszystko w porządku?- zapytał troskliwie chłopak
-Tak, tylko zakręciło mi się w głowie. Już jest okey.-odpowiedziałam mu z delikatnym uśmiechem i wskazałam ręką żeby szedł dalej. Dwa albo trzy miejsca później stał samochód Harry'ego, piękny czerwony jaguar w starym stylu. Brunet oczywiście zachował się jak prawdziwy gentlemen i otworzył mi do niego drzwi, a ja z jeszcze większym zachwytem podziwiałam jego wnętrze, jasną tapicerkę i drewniane ornamenty. Po tym jak loczek zgrabnie ominął maskę i wskoczył na miejsce kierowcy, odwrócił się w moją stronę i szczerze się uśmiechnął.
-Nigdy nie widziałem żeby dziewczyna aż tak podziwiała moje auto- zaśmiał się i uruchomił silnik.
-Mój tata mnie tym zaraził -odezwałam się po chwili ciszy- od kedy pamiętam oglądaliśmy razem programy motoryzacyjne. Siadaliśmy na kanapie z paczką czipsów, a tata wyjaśniał trudne pojęcia.
-Córeczka tatusia? -zapytał z małym uśmieszkiem nie spuszczając wzroku z drogi którą jechał.
-Może troszeczkę- cała różowa odwróciłam głowę w stronę szyby. Nie chciałam żeby Harry zobaczył mnie w takim stanie.
-Jadłaś coś dzisiaj?-zapytał kompletnie zbijając mnie z tropu.
-Dlaczego pytasz?
-Chce znaleźć powód dlaczego na parkingu prawie zemdlałaś- odpowiedział, a ja zaczęłam się zastanawiać. przez wydarzenia z ostatnich godzin nie miałam czasu na normalne posiłki.
-Jabłko.
-Jabłko?! Jedyne co zjadłaś przez cały dzień to Jabłko?
-No właściwie pół ale nie miałam czasu na jedzenie.
-Och dziewczyno w takim razie trzeba cię porządnie nakarmić. Nie chce żebyś i ty wylądowała w szpitalu.-powiedział skręcając w nieznaną mi ulicę.
-Harry, dokąd jedziemy?
-Do najlepszej całodobowej restauracji jaką zna świat.- powiedział podjeżdżając prawie pod same drzwi budynku o którym prawdopodobnie mówił. Wyszłam z samochodu i od razu poczułam słodki zapach szarlotki i wanilii. Chyba naprawdę byłam głodna, bo na samą myśl o kawałku ciasta zaburczało mi w brzuchu.
-Panie przodem-powiedział brunet otwierając mi drzwi do jadłodajni. Mimo późnej godziny dużo stolików było pozajmowane, głównie przez pary, które przyjechały na romantyczną kolacje.
Kelner wskazał nam wolne miejsce i podał menu wraz z Harry'm postanowiliśmy wziąć naleśniki z malinami i bitą śmietaną. Po złożeniu zamówienia zapadła między nami cisza. Podczas jazdy i rozmowy z loczkiem całkowicie zapomniałam o Hope, ale teraz całe zmartwienie wróciło.
-Myślisz... myślisz, że oni z tego wyjdą?-zapytałam trochę drżącym głosem- Strasznie się o nią martwię.
-Wiesz, nikt nigdy nie jest pewien do końca ale wierze, że oni nie dadzą się tak łatwo i będą walczyć do końca, bo mimo wszystko są bardzo silni- odpowiedział.
Pojedyncza łza spłynęła po moim gorącym policzku. Nie chce już płakać, martwić się, chce żeby Hope była tu ze mną śmiała się, zarażała swoim uśmiechem, cała i zdrowa.
***
Po zjedzeniu zdecydowanie za dużych naleśników oraz głupiej kłótni z Harry'm o rachunek, wróciliśmy do samochodu bruneta.
-Smakowało?- zapytał
-Tak, będę tu częściej tu przychodzić- zaśmiałam się.
Chłopak tylko się uśmiechnął.
-To co jedziemy- znów zapytał, a mi mina zrzedła.
-Harry, błagam, jedźmy do ciebie. nie chcę wracać do siebie bez Hope.-chłopak przytaknął i uruchomił silnik, chwile później już siedziałam za kanapie w jego mieszkaniu.
_____________Harry_____________
-To co może obejrzymy jakiś film?- zapytałem wychodząc z kuchni z dwoma kubkami kakaa ale jedyne co zastałem to skuloną w kłębek, śpiącą Jo. Nie dziwie się jej też jestem zmęczony ale chyba nie dam rady zasnąć. Wziąłem mały czarny kocyk i otuliłem nim blondynkę, a sam usiadłem na fotelu naprzeciw niej. Wyglądała rozkosznie, podziwiałem jej delikatne rysy twarzy, gdy poczułem wibracje w kieszeni. Telefon, a na jego wyświetlaczu numer Eleanor.
_________________________________________________
Czytasz= Komentujesz
_________________________________________________
Czytasz= Komentujesz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz