środa, 4 czerwca 2014

12

______________Niall__________________________
Byliśmy już wszyscy, tylko Hope się spóźniała. Eleanor chodziła po całej sali, miała już do niej dzwonić ale wtedy wszyscy usłyszeliśmy kroki i dwa głosy mówiące w obcym mi języku. Rozpoznałem jeden z nich i już miałem podnieść się i otworzyć im drzwi ale Harry nie uprzedził. Poderwał się z krzesła i pobiegł w ich kierunku. I wtedy weszła, rozpromieniła całą sale swą obecnością. Nie mogłem oderwać od niej wzroku i od tego w jaki sposób zachowywała się przy Harry'm.
Chciałbym teraz być na jego miejscu, przytulić ją i razem się śmiać. Czemu to zawsze jemu się udaje? Nie zniosę dłuższego patrzenia na nich, serce mi pęka kiedy to robię, muszę wyjść na świeże powietrze i ochłonąć.
***
Dzisiejszy dzień był taki ponury, klasyczne brytyjskie popołudnie. Dopiero co przestało padać, jest zimno i nieprzyjemnie. Wiatr gwałtownie dmucha mi w twarz i zmusza mnie do ponownego wejścia do budynku ale protestuje i zostaje na chłodzie. Zakładam, że i tak się nie zorientował, że wyszedłem. Postanowiłem, że się przejdę. Po jakimś dokładnie nie określonym mi czasie wróciłem z powrotem. Wchodziłem po schodach nucąc wymyśloną przeze mnie melodie, patrząc wyłącznie na moje wspinające się stopy, uginające się kolana, brudne buty. Właśnie, muszę je dzisiaj wyczyścić. I wtedy usłyszałem za sobą czyjś głos wypowiadający moje imię. Odwróciłem się i w tym momencie...
___________________________________________

Chcesz wiedzieć co się stanie? No to musisz skomentować (taki szantaż).
 A i sorki, że dziś taki krótki ale cóż chodzę też do szkoły.

1 komentarz:

  1. Jejuuuuu, jaka wredna. Komentuję, więc proszę dalej bo się pogniewamy i umrzemy z ciekawości

    OdpowiedzUsuń